Płatne wyniki, które kupują czas dla organica. Nie nawyk, z którego nie da się wyjść.
Presja płatna to 25 punktów ze 100 w naszym indeksie, bo konkurent może kupić górę strony na każdą frazę, na którą nie umie się wypozycjonować. Błędem jest traktowanie reklam jak osobnego kanału, z osobną agencją i osobnym raportem. My planujemy je na tej samej liście fraz, co SEO i AI Search: płacisz tam, gdzie jeszcze nie wygrywasz, przestajesz płacić tam, gdzie już wygrywasz, i patrzysz na całość.
Kiedy to jest dla Ciebie
- 01
Konkurent przebija Cię na frazach zakupowych, na które wejdziesz organicznie dopiero za pół roku.
- 02
Jesteś już w top 3, a mimo to nadal płacisz za te same kliknięcia.
- 03
Premiera, sezon albo wejście na nowy rynek nie mogą czekać, aż organic urośnie.
Co robimy
Jedna lista fraz zakupowych i trzy kolumny: pozycjonuj, bądź cytowany, kupuj. Reklamy dostają tylko trzecią.
Wąskie grupy reklam, strony docelowe dopasowane do frazy i listy wykluczeń, które trzymają Cię z daleka od fraz, które organic już wygrywa.
Strony pod ruch z reklam budujemy tak, żeby Google też mógł je zaindeksować. Wydatek zostawia coś po sobie.
Co miesiąc sprawdzamy płatne kliknięcia na frazach, gdzie masz organiczne top 3, i mówimy: ciąć czy zostawić.
Płatne, organiczne i wejścia z AI na jednej stronie. Liczymy, co reklamy realnie dodały, a nie co przypisało im ostatnie kliknięcie.
Jak to mierzymy
Co reklamy dodały ponad to, co organic i tak by przyniósł. Nie to, co sobie przypisały.
Koszt klienta liczony razem dla reklam i organica. Patrzymy, jak spada w miarę wzrostu organica.
Jak często jesteś na górze strony na frazy z kolumny „kupuj", na tle konkretnych konkurentów.
Zdecyduj, za które frazy warto płacić
Podaj swoją stronę i dwóch konkurentów. Pokażemy, na które frazy zakupowe już się pozycjonujesz, na które jesteś cytowany, a za które warto na razie płacić.